Prolog

Zakładam, że każdy z nas zetknął się z następującymi twierdzeniami na temat racjonalnego tradingu:

  1. trading opiera się na strategii, wszystkie zagrania powinny wynikać z przyjętej strategii.
  2. Nie istnieją strategie w 100% zyskowne, każda generuje sygnały, które będą nieskuteczne.

Z powyższych tez wynika wniosek, do którego często nawiązuje Nial Fuller i inni mistrzowie tradingu: dystrybucja zwycięskich i przegranych trejdów jest losowa. Zdaniem Niala tę prawdę na temat tradingu powinniśmy przełożyć na pogodzenie się z faktem, że:

  1. Nie mamy wpływu na rynek, tzn. nie mamy wpływu na to, czym zakończą się nasze pozycje otwarte na rynku, nawet jeżeli dysponujemy sensowną strategią. Możemy kontrolować tylko siebie, nie rynek,
  2. Trading to maraton, a nie bieg na setkę, a więc nie powinniśmy się emocjonalnie angażować w wynik pojedynczego trejdu.

W dzisiejszym wpisie chciałbym odnieść się do uwag na temat systemowego tradingu i zobrazować je na czytelnym, mam nadzieję, przykładzie.

Analiza weekendowa, 22/23 lipca 2017

Każdy kto korzysta z analiz wideo, które publikuję w ramach współpracy z portalem comparic.pl wie, że największy nacisk kładę na „weekendowe analizy par głównych”. Nie jest przypadkiem, iż zasadniczy trud analityczny przerzucam na weekend, czyli czas, gdy rynki są zamknięte, a przede wszystkim zamknięte są dzienne, tygodniowe, a czasem miesięczne świece. Nie mniej ważny jest fakt, iż zamknięcie rynków pozwala na całkowicie odcięcie emocjonalnego tła w czasie wykonywania analiz. Celem tej pracy jest stworzenie ogólnych technicznych ram do inwestowania w kolejnym tygodniu.

Otóż co zobaczyłem na wykresie tygodniowym pary USDCHF po zamknięciu sesji 21 lipca?

Myślę, że to proste, można zresztą przesłuchać analizę: Weekendowa analiza par głównych – 22.07.2017. „Ujrzałem” to, co wynikało z wykresu i przesłanek analizy price action. Moją ówczesną myśl można zobrazować następująco.

Silna spadkowa świeca wybiła istotną horyzontalną barierę 0.9550 i do czasu powrotu ceny powyżej, a przede wszystkim zanegowania świecy wybijającej, obowiązuje ruch w kierunku 0.9170. Szczególne znaczenie świecy wybijającej, która „sama w sobie jest oporem”, przedstawiłem w nagraniu w taki sposób:

Jakie z tego można było wyciągnąć wnioski? Jakie wnioski wyciągnąłem sam, jako trader? No cóż, chciałem sprzedawać…

  1. Pierwszym wariantem zagrania pozycji krótkiej na USDCHF było złożenie zlecenia oczekującego sell limit w okolicy 0.9550 (w przypadku retestu), ze Stop Loss powyżej świecy z weekly i TP w pobliżu strefy 0.9170.
  2. Drugi wariant zagrania sell zakładał czekanie na sygnalną świecę kontynuacji impulsu na wykresie dziennym, by zagrać z wykorzystaniem harmonii sygnałów (wykres tygodniowy i dzienny).

Oba warianty mnie interesowały i zgodnie z przyjętym planem tradingu, wykorzystałem je do otwarcia dwóch pozycji krótkich.

Pozycja pierwsza była zagrana z wykorzystaniem zlecenia sell limit ze SL powyżej świecy weekly, pozycja druga opierała się na świecy dziennej z 26 lipca. Kolejny wykres przedstawia spadkową formację pin bar z 26 lipca, która była w zgodności z podażową świecą wybijającą (wykres tygodniowy) i zainspirowała mnie do zwiększenia pozycji.

Czytelnik już doskonale wie, że obie pozycje zakończyły się stratą, ale dla pełnego obrazu sytuacji proponuję zerknięcie na wykres tygodniowy po sesji z 28 lipca tego roku, czyli po zamknięciu tygodnia handlowego.

Podsumowanie

Poniosłem stratę, ale czy mam sobie coś do zarzucenia? Czy zagranie wynikało ze strategii? Jest zupełnie oczywiste, że zagranie wynikało ze strategii. To był ten „losowy” przypadek, gdy harmonia sygnałów (weekly, daily), po uformowaniu świecy pin bar 26 lipca, nie zadziałała. Więc nie powinienem niczego sobie zarzucać, to był „dobry” Stop Loss.

Ale zadam jeszcze inne pytanie:

Co by się stało, gdybym widząc tak silne sygnały do zajęcia pozycji, mimo wszystko jej nie zajął? Czy powinienem się „ucieszyć”, że uniknąłem straty? Czy powinienem siebie „pochwalić” za „doskonałą” intuicję rynkową?

Otóż jestem zdania, że byłby to duży psychologiczny błąd, którego negatywne skutki nie do końca mogą być ocenione z uwagi na długoterminowe działanie. Byłaby to forma popadnięcia w pewną wersję efektu wyniku. Jeżeli jako trader sabotuję swoją strategię i jestem przez rynek „nagradzany”, to jak to wpłynie na moje tradowanie w dłuższym terminie? Czy będę miał szanse skorzystać z przewagi statystycznej która, jak zakładam, jest istotą każdej strategii inwestycyjnej?

Zbigniew Wieczorek

Specjalista w analizie Price Action z perspektywy wysokich interwałów czasowych. Dr nauk humanistycznych, wykładowca filozofii i logiki.