Dostaję wiele maili od początkujących traderów pytających, jakie są najlepsze rynki do handlu. Ten artykuł nie dotyczy dokładnie tego samego tematu, ale jeśli chcesz wiedzieć, od jakich rynków polecam zaczynać handel, poczytaj ten tekst: My Favorite Markets To Trade and Why. Dzisiejszy artykuł odpowiada na pytanie, czemu powinieneś mieć swój ulubiony rynek. Innymi słowy chodzi o jeden rynek, który dogłębnie poznałeś i na którym handlujesz o wiele częściej niż na innych.

Posiadanie jednego mistrzowsko opanowanego rynku pomoże ci w wyspecjalizowaniu się, a specjaliści to osoby, które zarabiają najwięcej (pomyśl o chirurgach, prawnikach czy profesjonalnych sportowcach). Nie znaczy to, że powinieneś handlować tylko na tym jednym rynku, ale polecam skoncentrować się raczej na małej ich liczbie oraz posiadać jeden ulubiony. Przykładowo dla mnie, od kiedy mieszkam w Australii, ulubioną parą jest AUDUSD. Zaznajomiłem się z ruchem ceny na tej parze, od kiedy lepiej poznałem kraj, w którym mieszkam. Ktoś mieszkający w Stanach może z oczywistych względów woleć np. GBPUSD.

Omówmy parę innych zalet posiadania ulubionego rynku:

Staniesz się specjalistą od jednego rynku

Jeśli powiem ci, że znam kogoś, kto handluje zwykle na AUDUSD, to czy nie założysz, że ta osoba jest w tym lepsza niż ktoś, kto traduje na piętnastu innych parach? Sądzę, że tak byś pomyślał. Wszyscy wiemy, że praktyka i ćwiczenia prowadzą do dużego sukcesu we wszystkich dziedzinach i jasne jest, że ktoś, kto mistrzowsko opanował handel na AUDUSD, ćwiczył i koncentrował się na tej parze częściej niż trader skupiający się na piętnastu innych parach.

Neurochirurg nie stał się specjalistą przez uczenie się na dziesięciu różnych kierunkach. Poszedł na medycynę i zrobił specjalizację z neurochirurgii, jeśli by tego nie zrobił, to nie byłby neurochirurgiem. Profesjonalny golfista nie stałby się profesjonalistą usiłując być dobrym jeszcze w tenisie, koszykówce czy piłce nożnej, prawda? By osiągnąć duży sukces w każdej dziedzinie życia, musimy poświęcić temu dużo czasu.

Czemu więc tak wiele osób myśli, że mogą analizować i handlować z powodzeniem na 20 różnych parach walutowych?

Im bardziej skoncentrujesz się na jednej rzeczy, tym lepszy w niej będziesz. To najważniejszy powód tego, czemu powinieneś mieć swój ulubiony rynek. Nie musisz handlować wyłącznie na tej wybranej parze, ale powinieneś mieć jedną, którą znasz najlepiej i bliżej niż każdą inną. To pomoże ci rozróżnić czas, kiedy rynek nie ma określonego kierunku i nie warto handlować, a kiedy ma wyraźny trend czy inne obiecujące warunki.

Pomaga uniknąć over-tradingu

Pisałem o tym wcześniej i napiszę znowu, z im mniejszą liczbą zmiennych masz do czynienia w czasie analizy rynku, tym lepszy w tym będziesz. Koncentracja na jednym rynku oraz posiadanie ulubionego jest naturalnym czynnikiem powstrzymującym przed nadmierną analizą i nadmiernym handlem.

Wielu traderów długoterminowo traci, bo handlują zbyt często. Oczywiście będziesz tracił o wiele mniej, jeżeli przede wszystkim skupisz się na jednym rynku, a nie na dwudziestu. Posiadanie dokładnej wiedzy o ruchu ceny i dynamice rynku na jednej parze pozwoli ci także zrozumieć rynek jako całość, bo wiele par walutowych jest ze sobą skorelowanych.

Napisałem artykuły między innymi o tym, dlaczego mniej znaczy więcej, o podejściu snajpera i o tym, czego krokodyle mogą nas nauczyć o tradingu, a idea posiadania ulubionego rynku jest ściśle powiązana z tym, czego uczę w tych artykułach.

Pomaga zwalczać nadmierną analizę

Posiadanie ulubionego rynku może też pomóc w większej koncentracji i posiadaniu jasnego umysłu. Może pomóc w zredukowaniu zamieszania oraz nadmiernej analizy rynku. Próba analizy zbyt wielu rynków może w dużej mierze prowadzić do przytłoczenia i zmieszania, co zwykle prowadzi do wchodzenia w złe trady i tracenia kapitału.

Moją sugestią jest posiadanie ulubionego rynku i niech to będzie twoją podstawą. Każdego dnia startuj od analizy tego rynku. Jeżeli będziesz chciał potem dodać parę innych par, to możesz to zrobić. Lecz bardzo polecam na początek rozpoczynać od zapoznania się z jednym rynkiem. Mogę powiedzieć, że nigdy nie ma ważnego powodu, by podążać za wieloma parami. Osobiście śledzę regularnie około dziesięciu rynków, mam też swoją ulubioną parę, o czym wspominałem wcześniej, tak samo z surowcami oraz indeksami akcji, sugeruję ci coś podobnego.

Pomaga odpowiednio zarządzać ryzykiem

Traderzy uwikłani w analizę zbyt wielu par często kończą nadmiernie lewarując, bo handlują w tym samym czasie na wielu parach. Jest to szczególnie niebezpieczne w kontekście korelacji między nimi. Jeśli nie podzielisz swojego ryzyka wyrażonego w 1R przez tyle par, na ilu handlujesz jednocześnie, to nie będzie "bezpiecznego" sposobu, by w tym samym czasie mieć wiele pozycji na różnych parach.

W ten sposób posiadanie ulubionego rynku pomoże ci utrzymać ryzyko na odpowiednim poziomie. Jeżeli najbardziej lubisz handel na jednej parze, to będziesz mniej skłonny do nadmiernego lewarowania przez handlowanie w tym samym czasie na kilku różnych parach.

Zmniejsza pokusę handlu

Wyobraź sobie, że spoglądasz tylko na jedną parę. Oczywiście nie musisz tak robić, ale rozważmy na minutę ten hipotetyczny scenariusz. Jeśli masz otwarty tylko jeden wykres i spoglądasz tylko na jedną parę, to jak myślisz, jak bardzo spadnie twoja pokusa do handlu? Jak pisałem w innych artykułach, traderzy często ponoszą porażki z powodu zbyt częstego handlu, więc jeśli zmniejszysz liczbę rynków, na które patrzysz, to takie działanie znacząco zmniejszy twoją pokusę over-tradingu i zredukuje twoje szanse na niepotrzebne tracenie kapitału.

Wniosek

Spróbuj skoncentrować się na kilka miesięcy na tylko jednym rynku, wybierz ten, z którym czujesz się najbardziej komfortowo, który najbardziej znasz i który dokładnie przeanalizujesz. Oczywiście, zanim zaczniesz z powodzeniem handlować, powinieneś nauczyć się czytać wykres i rozumieć występujące formacje. Zapoznawanie się bliżej z jednym rynkiem jest naprawdę kluczową sprawą dla nowicjuszy. Kiedy opanujesz jeden rynek, możesz dodać inne.

Karina Socha

Tłumaczka artykułów Niala Fullera, interesuje się rynkami finansowymi z perspektywy antropologii filozoficznej.